Strict Standards: Resource ID#5 used as offset, casting to integer (5) in /home/wdhy21_www/public_html/forum/include/dblayer/pgsql.php on line 123

Strict Standards: Resource ID#7 used as offset, casting to integer (7) in /home/wdhy21_www/public_html/forum/include/dblayer/pgsql.php on line 123

Strict Standards: Resource ID#8 used as offset, casting to integer (8) in /home/wdhy21_www/public_html/forum/include/dblayer/pgsql.php on line 123

Strict Standards: Resource ID#9 used as offset, casting to integer (9) in /home/wdhy21_www/public_html/forum/include/dblayer/pgsql.php on line 123

Strict Standards: Resource ID#10 used as offset, casting to integer (10) in /home/wdhy21_www/public_html/forum/include/dblayer/pgsql.php on line 123
21. WDHy „Żbiki” -- Wydarzenie
Nie jesteś zalogowany.
Zaloguj się, bądź zarejestruj.
21. WDHy

Obóz nad jez. Lubińskim

Kiedy: 2006-07-01-- 2006-07-23
Zdjęcia związane z tym wydarzeniem:Uczestniczyło 12 osób:
  • Adam Huma
  • Antek Tkaczyk
  • Grześ Janiak
  • Kuba Łasiewicki
  • Maciek Molga
  • Michał Korch
  • Michał Styczyński
  • Piotr Tabor
  • Radek Szuba
  • Rafał Popławski
  • Sebastian Nieckarz
  • Sebastian Sitek

Wpis z kroniki:

Obozoida

O na Teutatesa! No i na Bellanosa!
Cóż to się tam działo ówdy w lipcową porę!
W miejscu, gdzie żyła sobie niejedna osa,
Oj działo się, działo nad Lubińskim jeziorem --
Niejeden lokals wciskał tam nam swego nosa,
Bo nie odgradzała go od nas żadna fosa.

W miejscu tym upał się szerzył niezwykle straszny,
Co suszył lasy, pola, łąki i uprawy --
Mniejsza z trawami, problem był to przecież ważny,
Bo przegrzewał nas wszystkich, pogarszając sprawy.
W kranie cola (escheria) -- niezdatna do użycia
Trzeba było nam dowozić wodę do picia.

No więc harcerski obóz tam właśnie się odbył,
A mi teraz niestety opisać wypada,
W zwięzłej formie, jak rzecz się miała, jak obóz żył.
Albowiem nie pomoże mi już żadna rada,
Choć kunszt mój słaby, to trzeba przecież zostawić
Dla potomności o wszystkim jakąś wić.

Muzo, Ty to, coś niegdyś Homera budziła,
Jeśli wciąż Tobie próba rymotwórstwa miła,
Którą słusznie się grecki poeta nadymał,
Gdy aplauz zadziwionych słuchaczy otrzymał,
Niechaj i ja się w jego towarzystwie mieszczę!
Dodaj myślom żywności, natchnij duchy wieszcze!

W przódy jak zwykle zaczęła się pionierka,
Choć mało było żerdek, no a dużo pracy
I czasem panowała tam lekka rozterka,
Bo przecież żadna rzecz nie była dana na tacy,
To nawet zastęp, co był najbardziej leniwy,
Zbudował w końcu swoje prycze, że aż dziwy.

Brama, co prawda, dopiero po tygodniu stała,
Nie z naszej to winy, a z winy żerdek braku,
Ale za to potem już nam dobrze podziałała.
Fosa, wieża i palisada z braku laku,
No i wspaniały nasz ten mościk zwodzony,
Który dokładnia był na końcu zaostrzony.

O na Teutatesa! No i na Bellanosa!
Zaprawdę było to przecież bogów osiedle
I chociaż przeszkadzała nam tam niejedna osa,
Walczyliśmy z Rzymianami bardzo zajadle
I chaty bardów niszczyliśmy dość wyraźnie,
A z tymi innymi żyliśmy całkiem przyjaźnie.

Faktem jest to, że nam jak na Galów przystało
Sprzeczki niegroźne owszem czasem się zdarzały,
Lecz przecież zawsze trzymać w kupie nam się chciało,
Dni wspólne bardzo wiele radości nam dały --
Maskowanie, gitara oraz kąpielisko,
Choć to ostatnie nie było nawet zbyt blisko.

A gier różnych było też całkiem sporawo,
Nocne kokony, diamenty oraz magowie,
Dom czyniący szalonych -- okienko na prawo.
Leżenia bykiem (nie mylić z leżeniem w rowie)
Ku uciesze harcerzy też było całkiem sporo
No i ku kadry bólowi serca późną porą.

Do naszej osady ludzie nowi przybyli:
Antek, Rafał, Sebastian, wszak oni chcieli sami
Być z nami, więc ich nasza drużyna przychyli,
Więc im dziś mówimy słowa ,,Zostańcie z nami!'',
No bo przecież to właśnie u nas ciekawie jest
I interesująco -- w skrócie to jest ,,the best''.

A zdobyli wielkie świetlane odznaczenie
Grześ i Maćki -- niech to złożone Przyrzeczenie,
Niech zawsze, zawsze w życiu ma dla Was znaczenie.
Życzymy Wam, by przenigdy nie przykryło go,
By go nigdy, nigdy nie przykryło zapomnienie
I było zawsze widoczne w czynach każdego.

Ten Krzyż mają na piersi tylko najdzielniejsi,
No ale dalej sięgnąć przecież można także,
Dowiedli Radek z Kubą, że jeszcze mocniejsi.
Uwiecznić teraz trzeba Sebastiana także,
Który po ciężkich próbach głodu i milczenia
Samotnie przyniósł do ognia trzy pióra z cienia.

Nasze chatki były także całkiem udane,
Lenistwem chcieli się pysznie najeść niektórzy,
Reszta zrobiła prędko zadania zadane.
I nagłego niespodziewanego deszczu i burzy
Nie było wcale, bo rankiem kadra zaspała
No i przez to na szałasy z cebra nie lała.

Za to nasze wszystie trzy obecne zastępy
Robiły prawie zawsze jakieś tam postępy.
Więc Mavia, choć jest to przecież najświeższy zespół,
Nieźle sobie radził przez obóz razem wespół.
Najlepsi okazali się jednak Kozacy,
Początkowo oni włożyli dużo pracy.

Serafini -- oni choć całkiem doświadczeni,
Nieco w nich było nieposłuszeństwa i leni.
I często mieli swe inne sprawy na głowie,
Może nawet czasem dla nich ważniejsze -- kto wie?
Swą wartość wszystkim pokazali na habecie
I zajęli swoje drugie miejsce na mecie.

Słow o kadrze kilka mi sklecić teraz trzeba,
Choćiaż przecież nie mnie sądzić, jacy oni byli.
Starali się bardziej niż mogli, jak potrzeba
Robiąc całkiem wiele -- dzielili i rządzili.
A jeśli coś osądzili niesprawiedliwie,
To wszystkich przepraszają, bo chcieli uczciwie.

I wspomnieć tutaj także autor wielce chciałby
O mikserach zamiast mózgów, czyli o piratach
I księżniczkach, ale przecież użyć wolałby
Słów napisanych przez innych w minionych datach:
A oto one: to miłość jak trawa jest wieczna
I tyle -- bowiem prawda to bezsprzeczna.

No i nadzieję wyrazić mi pozostaje,
Że piraci wyniosą prawdę jeszcze jedna
Z tego, przy której inne tylko bledną:
Że największe szczęście wtedy w życiu powstaje,
Tylko kiedy się je innym ludziom rozdaje.
Tak przecież generał B.-P. mówił nam stale.

Pieśń już kończyć trzeba, bo kartka mi się kończy,
Obóz do końcowego świtu trwał śpiewami,
A mi tylko pozostaje, co się z tym łączy,
Życzyć aby się już we wrześniu spotkać z Wami,
By za roku znów pełne stały Wasze kombajny,
Bo przecież ten nasz obozik był zajefajny!


W tekście są fragmenty lub nawiązania do utworów:
  • ,,Myszeida'' I. Krasickiego,
  • ,,Bagno'',
  • ,,Harcerskie ideały'',
  • ,,Księżniczka i pirat'' J. Kaczmarskiego,
  • ,,Dezyderata''
  • pożegnalny list do skautów R. Baden-Powella
M.
statystyka Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS! Firefox
ZHP harc.pl
21. Warszawska Drużyna Harcerzy ,,Żbiki'' należy do Szczepu 21. WDH ,,Żar'' i Hufca ZHP Warszawa-Ochota.
Zbiórki odbywają się przy SP nr 88 im. G. Narutowicza, ul. Radarowa 4B, 02-137 Warszawa
Strona jest własnością 21. WDHy ,,Żbiki''. Jest tworzona przez Michała Korcha -- m_korch(at)staszic.waw.pl